Paranormal Activity 2 | film

Rozsiadłem się, obejrzałem i oto co mam do wykaszlenia:

Gdybym miał wybierać – 1) skoczyć leżącemu na klatę z pierwszego piętra – 2) przykuty do tramwaju dać się ciągać po stolicy przez godzinę – 3) iść na film Paranormal Activity 2, to bym wybrał to ostatnie. Najmniej straszne. Przynajmniej sobie wyszedłbym w połowie “akcji” i spacerem oszczędził męki siedzenia w sali bez światła otwierając swoje zmęczone oczy dopiero w świetle osiedlowych klimatów. Ten film to oczywiście nie horror a zwyczajna próba wsadzenia bębna do taxówki. Film bez klimatu, dłuuużyzna, dialogi… “z-error”. W zasadzie aktorzy nie grali wcale. Przez chwilę miałem wrażenie że patrzę na gorszy odcinek 997 sprzed 8 lat. Zdjęcia utrzymane w klimacie “Blair Witch…“. Na przemian kręcone kamerką amatorską i przemysłową aby było na surowo. Taka idea twórcy pierwszej części tego brązowego medalu na dnie porcelany.

Po obejrzeniu trailera doszukiwałem się naprawdę dobrych 35mm ale, niestety amerykanie ostatnio zaciskają finansowego pasa i robią wszystko aby po ich filmach było widać, że komuś tu nie zapłacono za pomysł tylko za……… no właśnie, za co? Za efekty specjalne? Latające dziecko czy babkę, którą powietrze wciąga do pwinicy? Znam lepsze produkcje, których akcja nie wykracza poza ściany jednorodzinnego domu, a których zdjęcia są po prostu bezbłędne. “Panic Room” to choćby jeden z tych przykładów. Naprawdę, to by pomogło tej produkcji gdyby ktoś kto ma umiejętności może zagrał – charytatywnie i podniósł poziom rozrywki. Film powinien wesprzeć aktorsko jakiś Jack Nicholson, Polański albo Rambo. To co wyprawiają aktorzy w tym filmowym wałku to po prostu YouTube! Najlepiej zagrał PIES!!! Dobra, to tyle.