Dlaczego pomagam?

Dlaczego pomagam? – Bo jestem sobą. – A skąd mi się to wzięło? – Bo mam dość odwagi aby pierdolić własne EGO. – Nie szkoda Ci czasu dla innych? Przecież ludzie srają na to co czy ktoś im pomaga. Nie warto się skupić na sobie i własnym życiu? – Przykro mi, że być może zawiodłem rodzinę i bliskich twierdząc że ogarnę się tak jak oni by tego chcieli. Wbrew “społecznym standardom”, wyzwania które sobie stawiam za cel mają o wiele mniejsze znaczenie niż te które uważa się za wyniosłe i wartościowe. – Czyli? – Czyli zarabianie, konsumpcja, lenistwo, komercha, niechęć do edukacji, pazerność, słodka ignorancja i tak uwielbiany przez młodych “brak pokory!”. – Czy Twoje działania nie są właśnie egoistyczne? Wychodzi na to, że strategia WDDW zaspokaja Twoje własne potrzeby. – Tak, takie właśnie są moje portzeby. Są jak Droga Do Dwiarygodności, która polega na edukacji. Wielokrotnie ludzie oceniając moje działania za niezrozumiałe uznawali mnie za mało-wiarygodnego. I na tym to polega. Ofiara. Jej Właściwa Droga. Bez poświęcenia człowiek nie jest w stanie się nauczyć. Bez niego nie ma odkryć i okrzyków spełnienia.

WDDW” to wyższa szkoła jazdy, a nie umowa o dzieło. Czy ja przymieram głodem? Ćpam? Spuszczam się przed kompem na widok cycków? Czy mieszkam w centrum Warszawy w apartamencie, który kosztuje 1000 Euro miesięcznie obnosząc się z tym jak z palmą w Niedzielę? Czy wskazuję paluchami kto jest winny i co komu się należy? Przesiaduję na klatce w bloku z browarem w łapie? Przeklinam dzień za kierownicą taxy? Zamykam drzwi spóźnionemu pasażerowi łamiąc mu nogi na schodach autobusu? Chowam się przed dialogiem? Namawiam innych do wchodzenia w moje interesy za Logo na koszulce? Ćwiczę zachowanie mojej subkultury żeby nie wyglądać “głupio”? Czy postrzegasz mnie jako osobę zagubioną czy jako twardziela co na siłce pompuje sobie jaja sterydami aby potem przyjebać kumplowi za “nieprawilne” zachowanie? Czy pakuję w dokumenty cudze faktury za ziemniaki aby taniej kupić dachówkę na swój dom wylany z lewego betonu? Te rzeczy się nie zmienią i będą trwały jak statuetka Jezusa w Rio. Jak Big Ben przy Westminter, jak Piramidy.

Tak, mam potrzeby. Kochać moją rodzinę. Czuć satysfakcję, że moje działania poprawiają im humor. Mam potrzebę planowania. Jestem Architektem i projektowanie mam w genach. Nie śpię czasem po 3 dni aby mój projekt przeszedł moją własną ocenę ostrej krytyki. Moje potrzeby? Kiedyś prosiłem o spokój, ale z tego co widzę… jestem gdzieś w połowie Drogi do samospełnienia.

TBC

AJ . Grupa WDDW ©

, , , , , ,