7 Bilionów . Polskie realia

Populacja Polski w zależności od źródła informacji to około 38,200,037. Gdyby Polska miała identyczne GDP co Indie to średnio na Polaka przypadałoby $40,235 w skali roku. To $110.23 dziennie. Lecz Polska jest 4 razy mniejsza niż Indie. Podzielmy zatem dzienny przychód na cztery, a otrzymamy kwotę $27.55. Przy aktualnym kursie dolara wychodzi 85.43 PLN. Tym czasem GDP Polski przy 9% bezrobociu na rok 2010 to $497.976 bilionów. Podobnie do powyższej kalkulacji obliczając GDP per capita dla Polski odkrywamy matematyczne fakty: na każdego obywatela w skali roku przypada $13,036. To jedynie $35,71 przychodu dziennie, a przy aktualnym kursie dolara to zaledwie 110,71 PLN. (Siatka zakupów w Biedronce to koszt 104 PLN). Takie są relacje ekonomiczne w kraju, w którym na 44 nowo narodzonych obywateli przypadają 43-44 zgony. Podsumowując: Polska to średniej wielkości kraj, położony w Eurpie Środkowo-Wschodniej o średnim GDP, 9% bezrobociu, średnich zarobkach oraz średnim poziomie edukacji, do którego średnio przybywa 1 imigrant rocznie.

Nie wiem czy istotne jest na tym etapie porównywanie Polski do Indii, bowiem wyraźnie widać na czym polegają podstawowe różnice. Patrząc globalnie na aspekt kontrolowanego strachu spowodowanego przyjściem na Świat 7 Bilionowego można by się pokusić o spostrzeżenie ziemskiej cywilizacji postępującej zupełnie niezależnie od strategii finansowych poszczególnych krajów. Cywilizacji mającej więcej wspólnego z naturalnie zwiększającą się populacją niż globalną polityką. Lecz jest jedna kwestia o którą warto zapytać: – Czy taki właśnie przyrost ludności na Ziemi nie jest efektem korporacyjnej startegii? Umożliwianie ekspansji narodowości z biednych rejonów świata, przekazywanie wypróbowanych narzędzi administracyjnych i finansowych krajom fanatycznie modlącym się o przysłowiową „mannę z nieba”? Czy nie jest to kolejny scenariusz na umiejętne obniżanie kosztów produkcji w celu zwiększenia światowej konsumpcji? – W końcu to właśnie konsumpcja jest jedną z tych industrialnie wyćwiczonych stalowych gałęzi, po której toczy się wypchana ponad dach ludźmi Indyjska “kolej” – gałąź, którą to Indie zamierzają pielęgnować według przykazań i sugestii wysłużonego zachodniego systemu.

Jaka jest zatem prognoza, pomysł na opanowanie całego bałaganu spowodowanwego tak szybkim przyrostem Ziemskiej populacji? Jak pogodzić prywatne interesy przedsębiorców, “trylionowe GDP” ze spragnionym wody oraz chleba nadchodzącym pokoleniem? Eksperci twierdzą, że bez względu na to jaki kraj osiąga tak imponujące GDP, najweażniejsze jest aby każde Państwo które chce piąć się ku finansowej górze zrozumiało na czym polega ich wewnętrzny potencjał. Generalnie istotne jest aby wszystkie kraje umacniały przyjazną strategię monetarną w międzynarodowych relacjach inwestycyjnych – pielęgnowały rodzimą gospodarkę – dotyczy to transportu i wytwarzania własnej energii… lecz ponad wszelkie priorytety najważniejsze jest to aby Świat starał się bezwzględnie udoskonalać standardy wszechmocnej Edukacji.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Na koniec zostawiłem państwu idealnie pasujący do tego artykułu kawałeczek dobrej liryki. Utwór Wojtka “Sokoła” komponuje w głowie słuchacza obraz młodej polki – “Silikonowej Damy Nowego Millenium“, której z torebki w biegu po sukces wypadają ważne życiowe priorytety, jak drobne na wejście do publicznej toalety. Zatem: “Za Dużo Widzę“, aby przejść obojętnie.

a.jozefowski, Grupa WDDW . 7 Bilionów